W toksycznym związku możesz nabyć PTSD

Jennifer Williams-Fields

 

Chciałam odejść, ale nie wiem jak …

Zatrzymaj się. Przestań pytać, dlaczego kobieta jest tak głupa i tak słaba, pozostając w toksycznym związku. Nie ma na to odpowiedzi, można ewentualnie zrozumieć.

Twoja ocena jeszcze tylko bardziej zawstydza maltretowane kobiety. To zawstydza kobiety jakie jak ja.

Mój były mąż nie uderzył mnie na pierwszej randce. Zwykle małżeństwa nie zaczynają się od nadużyć. W rzeczywistości, moja pierwsza randka była prawdopodobnie dość podobna do Twojej: był uroczy, zwracał na mnie uwagę, schlebiał mi.

Oczywiście czerwone flagi pojawiały się od początku mojego związku. Ale byłam młoda i naiwna, prawdopodobnie tak jak ty, na początku twojej relacji.

Z tym, że moje małżeństwo potoczyło się inaczej niż twoje.

Przemoc emocjonalna w relacji wymaga czasu na rozwinięcie. Jest powolna, metodyczna i nieustanna, podobnie jak kapiący w kuchni kran.

Zaczyna się jak mała kropla, której nawet nie zauważysz – rzucona mimochodem, na poczekaniu uwaga, „taki żart” –  usłyszałam, że jestem zbyt wrażliwa, że to nie było nic wielkiego. Wydawało się tak małe i nieistotne w tamtej chwili. Prawdopodobnie jestem zbyt wrażliwa.

Kap, kap

I od czasu do czasu zauważałam kropelkę, ale to nie było nic wielkiego. Żart publicznej wypowiedziany moim kosztem – pewnie dlatego, że mój partner zwykle jest duszą towarzystwa. Kiedy pyta, jeśli mam na sobie ten strój lub z kim jadę, to tylko oznacza, że mnie kocha i troszczy się o mnie.

Kiedy mówi mi, że nie lubi mojej nowej przyjaciółki, zgadzam się. Tak, widzę, gdzie ona może być apodyktyczna. Mój mąż jest ważniejszy od znajomej, więc zrywam i nie kontynuuję przyjaźń.

Kap, kap.

Kapanie staje się irytujące, ale nie sprzedaż swojego domu z powodu nieszczelnego kranu.

Kiedy zabawny nacisk był trochę więcej niż zabawy, mówię sobie, że on tak naprawdę w ten sposób nie myśli.

Zapomina, że jest silniejszy ode mnie. Kiedy konfrontuję go z jego kolejnym kłamstwem, odpowiada mi, że jestem szalona skoro mu wierzę. Może jestem szalona … Zaczynam się czuć trochę jak szalona.

Zaczynam rekompensować krople w moim małżeństwie. Będę lepsza. Będę lepszą żoną. Dopilnuję, by dom był czysty a obiad zawsze przygotowany. A gdy on nawet nie wrócił do domu na kolację, podgrzeję później w piekarniku dla niego.

W nocy czuję się odważna i zanim wróci do domu, karmię jego obiadem psa. Dobrze po północy, kiedy się pojawia nie czuję się już tak z siebie zadowolona. Szybko wstaję z łóżka i lecę do kuchni, jak krzyczy na mnie, by zrobić mu obiad.

Budzenie mnie ze snu jest na porządku dziennym. Nie mogę sobie pozwolić na głęboki, spokojny sen. Zawsze nasłuchuję i czekam.

W godzinach porannych, uciszam dzieci, proszę, by zachowywały się cicho, żeby nie obudzić taty. Wszyscy zaczynamy chodzić wokół niego, jak wokół jajka.

Kap, kap.

Krople płynę teraz dość intensywnie. Obawiam się umieścić pod kranem wiadro i zobaczyć, ile wody tracę naprawdę. Zaprzeczanie trwa.

Gdybym nie powiedziała, co zrobiłam, nie wściekł by się aż tak. To moja wina; po prostu muszę zachować spokój. Powinnam była być mądrzejsza, niż konfrontować go, kiedy pił.

On ma rację – ja naprawdę jestem niewdzięczną suką. Chodzi codziennie do pracy, więc mogę zostać w domu z dziećmi. Oczywiście, że potrzebuje czasu dla siebie każdego dnia, kiedy wraca z pracy do domu.

Rzadko udaje mi się spotkać się z przyjaciółmi, pędzę do domu, by być przed nim. Nigdy go nie proszę, aby przypilnował dzieci, więc mogę coś zrobić w godzinach wieczornych. Nie wolno mi narażać go na niedogodności.

Próbujemy poradnictwa małżeńskiego. Chociaż żadne z nas nie jest całkowicie szczere dlaczego przyszliśmy, doradcy dzielą się z nami swoimi obawami.

Nigdy nie byliśmy więcej niż na jednej sesji z doradcą.

Kap, kap.

Tak ciężko pracuję na to, by być idealną żoną i mieć doskonałą rodzinę, że nie mam czasu zauważyć, że woda wylewa się na podłogę.

Wiem, co poprawi sytuację. Będę bardzo aktywna poza domem, ale oczywiście będę nadal dbać o wszystko w domu i nigdy niczym go nie obciążę. I nigdy nie będę śmiała poprosić go o pomoc.

Teraz jestem doskonałą matką. Moi mentorzy kościelni każą mi czytać książki, słuchać wykładów i modlić się za mężem o zrozumienie jego potrzeb.

Pracuję bardzo ciężko by tworzyć fasadę idealnie szczęśliwej rodziny. Moje dzieci są zaangażowane w wiele działań, które oczywiście tylko ja organizuję i za które jestem odpowiedzialna.

Zaczynam słyszeć subtelne aluzje do innych matek, ale skonfrontowana stanowczo zaprzeczam. Nie, wszystko jest super, upieram się. Potwierdzeniem dla wszystkich ma być zamieszczone na Facebooku zdjęcie szczęśliwej rodziny.

Nie jestem pewna, co przeraża mnie bardziej: obawa, że ​​inni odkryją mój sekret, czy że mój mąż dowie, że wyjawiłam prawdę o naszym małżeństwie. Zdaję sobie sprawę, że teraz boję się jego.

Kap, kap.

A potem pewnego dnia obudzę się i uświadamiam sobie, że dom zalewa. Moja głowa znajduje się pod wodą. Boję się.

Widzę także strach w oczach moich dzieci. Boże, co ja zrobiłem? Jak my się tu znaleźliśmy? Kim się stałam?

W nocy mąż rzuca we mnie swoim telefonem komórkowym, przelatuje niebezpiecznie blisko obok głowy, chcę zabrać dzieci do samochodu i odejść. Wieczorem przy stole, kiedy wstaje i rzuca widelcem we mnie na oczach dzieci, chcę odejść.

Gdzie ewentualnie mogłabym pójść? I jeśli odejdę, co będę robić? Jak będę żyć samodzielnie?

On ma rację – nie mam żadnych umiejętności, aby moc przetrwać sama, bez niego. Muszę swoje pieniądze.

„Co chcesz zostawić i kurwa odejść?” Krzyczy do mnie. „Zawsze wiedziałem, że jesteś dziwka”.

Jest mistrzem odwracania. Jego zachowanie nie jest już ważne; teraz ja jestem sądzona.

Już nie jestem kobietą, która byłam na naszej pierwszej randce. Stałam się bojaźliwa i słaba przed nim. Czuję się pokonana. Wybrałam tego człowieka, i urodziłam te dzieci. To moja wina.

Z każdym oddechem który biorę, to moim obowiązkiem jest zapewnienie bezpieczeństwa dzieciom, zapewnić wspólne życie. To jedyne życie, jakie znam od 20 lat. W tym momencie nie wiem co by można było innego zrobić.

Zostaję.

Kap, kap.

Powódź trwa. Moja głowa nurkuje po raz drugi.

Na typowym wieczorze wypełnionym gniewem, mówię wystarczy i decyduję się zawalczyć. Ale nawet w swoim pijackim zamroczeniu, on jest silniejszy niż ja.

Widzę spojrzenie jego oczu, gdy unosi się nade mną. Ma biologiczną zdolność by zabić. To spojrzenie w jego oczy przeraża mnie.

„Idź przed siebie i odejdź,” szydzi ze mną. „Ale dzieci zostaną tutaj.”

Moje wycofanie się tej nocy jest wszystkim, co potrzebne, aby rozkręcić kran do oporu i zmusić mnie utrzymać się na powierzchni wody, jeśli nie po to, by przeżyć, to przynajmniej dla mojego psychicznego zdrowia.

Pomimo moich najlepszych prób, mój sekret został ujawniony. Nie mogę po prostu wstać i odejść, jak radzą mi przyjaciele. To nie jest takie proste.

Nie mam pieniędzy. W rzeczywistości, znalazł po cichu oszczędzone pieniądze, które udało mi się odłożyć przez rok, kiedy pracowałam. Pomyślałam, że byłam tak ostrożna, że żadne wyciągi bankowe nie przychodziły do domu. Musiał włamać się na mojego maila.

Powinnam była zabezpieczyć się lepiej. On zawsze trzymał się blisko. Nienawidził, kiedy oskarżałam go o szpiegostwo, więc pozwalałam mu węszyć.

Sprawił, że czuję się winna i zawstydzona, kiedy oddałam mu swoje tajne oszczędności. Zastanawiam się, co zrobił z tymi pieniędzmi? Wiem, że nie przeznaczył na potrzeby dzieci. Zakładam, że pił, uprawiał hazard, czy też użył je, aby zaimponować innej kobiecie.

Utknęłam. Zostaję.

Kap, kap

Drogi Boże, proszę, nie pozwól mi zatonąć po raz trzeci. Dla mojej rodziny nie ma ratunku, ale proszę uratuj mnie i uratuj moje dzieci.

… ..

Należę do szczęśliwców. Ja już nie jestem w małżeństwie, ale moje blizny są głębokie.

 

Nadużycie nie zawsze manifestuje się podbitym okiem czy krwawymi ranami. Równie szkodliwe są skutki przemocy psychicznej.

Poszłam na konsultację i zdiagnozowano u mnie depresję, lęk i PTSD. Nadużywanie psychologiczne utrzymał we mnie strach, depresję i lęk, powodował niezdolność do poczynienia niezbędnych kroków, aby się wydostać.

Mimo, że początkowo sądziłam, że diagnoza PTSD jest trochę na wyrost, ale minęło już prawie trzy lata, to niektóre dźwięki czy sytuacje wciąż wywołują we mnie bolesne wspomnienia.

Kiedy jednego dnia mój szef, który jest mężczyzną był wściekły krzyczał na pracowników, fizycznie się rozchorowałam. Czułam się jakbym z powrotem była w miejscu, gdzie byłem rok wcześnie, siedząca na podłodze garażu i kuląca się ze strachu, starając się uspokoić gniew człowieka który ma nade mną przewagę.

Martwię się, że nie tylko moje córki musiały patrzeć na kobietę maltretowaną przez mężczyznę, ale, że i moi synowie mieli marny przykład do naśladowania, co to znaczy być prawdziwym mężczyzną.

 

Zostałam dla dobra moich dzieci. Teraz obwiniam siebie, że skutki pozostania odbiły się i na dzieciach.

Dlaczego zostałam? Zostałam, bo byłam izolowana; byłam zależna finansowo od niego; pozbawiona snu; Powiedziano mi, że jestem bezwartościowa, a ja uwierzyłam; byłam stale ściągana w dół, oczekując w baczności następnego ataku.

Zostałam, bo bardziej bałam się odejść.

 

oryginalny tekst

You Can Get PTSD From Staying In An Emotionally Abusive Relationship